Recepta na szczescie #2

„nie liczy się nic

oprócz miłości i więzi z drugim człowiekiem

oprócz tego kogo kochałaś

i jak głęboko

jak dotykałaś ludzi wokół siebie

i ile im z siebie dałaś”

Takim pięknym cytatem rozpoczynamy nasz poniedziałkowy post. To fragment mojego ulubionego wiersza Rupi Kaur z jej zbioru wierszy Milk and Honey. Piękna książka od kobiety dla kobiety.

Moja recepta na szczęście number two (pierwszą znajdziecie tutaj) resumuje się tymi prostymi słowami- chce kochać.

Tak jak to pisze Kaur, nie liczy się nic. To nie praca, to nie pieniądze, to nie ten wymarzony dom nad morzem, ale miłość się liczy. To w jaki sposób dotykasz ludzi, co wnosisz w ich życie. Dlatego kochaj, nie bój się. To nie takie straszne!

Często mamy lęk przed miłością, bo kiedyś nas ktoś zranił… bo boimy się zatracić samych siebie dla tej drugiej osoby… Wiem, że darzenie kogoś silnym uczuciem jest przerażające. Kochanie kojarzy nam się z cierpieniem, no bo przecież nic nie trwa wiecznie tak jak to śpiewała Jantar… To fakt. Jednak czyż nie jest piękne dojść kiedyś do wniosku, że kochaliśmy aż do bólu? Z całych sił? Całą sobą? Bezgranicznie?

Częstą wymówkę jaką słyszę jest Nie jestem na to gotowa, by zaufać, ale prawda jest taka, że nigdy nie będzie na to dobry czas. Miłość może otworzyć jakieś dawne rany, czy to z dzieciństwa czy z dorosłego życia. Mamy prawo się tego bać. Jednak, zaufajmy. Dajmy jej szanse. W końcu miłość daje nam tyle piękna i szczęścia, że głupio było by jej odmówić, nie otworzyć drzwi, gdy puka.

Może to brzmieć naiwnie, zdaje sobie z tego sprawę. Może nawet tak jest. Może jestem naiwna. Nie raz, się sparzyłam, zawiodłam na kimś i cierpiałam. Jednak chce podjąć to ryzyko chce w moim życiu kochać, nawet jeśli czasami to bedzie boleć- Tekstualna napisała poboli, poboli i przestanie. Święte słowa. Jestem tego żywym przykładem.

Ostatecznie, miłość nie musi ranić, boleć, jeśli jest zbudowana na solidnych fundamentach- szacunku, trosce, swobodzie, zdrowej wzajemnej wolności, dojrzałości itd. Dlatego nie bój się kochać!

Zobaczysz, że będzie ci się lżej żyło, będziesz szczęśliwsza… bo to miłość pozwala nam żyć, a nie tylko trwać.

Na koniec kilka zdjęć z ostatniej sesji – 📸 Marva

Ps. Na myśl nasuwa mi się piosenka Beyoncé. Posłuchaj.

Reklamy

7 uwag do wpisu “Recepta na szczescie #2

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s