Moja super moc 

Ten tydzień minął szybciutko… Już poniedziałek! A co oznacza poniedziałek? Nowy post, yay! Pewnie intryguje was tytuł. Co się za nim kryje? To, że jestem kobietą. Często uważałam to za słabość, bo zazdroszczę mężczyznom ich siły i tego, że ich płeć często jest przepustką do dobrych (lepszych) zarobków. Jednak ta moja wizja zmieniła się. W tej mojej „słabości” dostrzegłam siłe. Mimo upływu lat, pewne stereotypy … Czytaj dalej Moja super moc 

Recepta na szczescie #2

„nie liczy się nic oprócz miłości i więzi z drugim człowiekiem oprócz tego kogo kochałaś i jak głęboko jak dotykałaś ludzi wokół siebie i ile im z siebie dałaś” Takim pięknym cytatem rozpoczynamy nasz poniedziałkowy post. To fragment mojego ulubionego wiersza Rupi Kaur z jej zbioru wierszy Milk and Honey. Piękna książka od kobiety dla kobiety. Moja recepta na szczęście number two (pierwszą znajdziecie tutaj) … Czytaj dalej Recepta na szczescie #2

Jesienny kac moralny 

Jesień zawitała. Już pewnie każdy się o tym przekonał na własnej skórze: noc szybciej zapada, z głębi szafy trzeba było wydostać grubsze swetry, o kurtkach nie wspomnę… Jedyne co się chce to zamknąć się w domu z kubkiem herbaty i zrobić sobie maraton filmowy, Harry Potter? Przynajmniej tak to u mnie wygląda. Nigdy nie byłam miłośniczką zimna, bronię się przed nim jak tylko mogę. Jednak … Czytaj dalej Jesienny kac moralny 

See you next year! 

Kilka dni temu pojawił się pierwszy dzień jesieni, co oznacza, że na dobre żegnamy się z beztroskim latem. Czyli co? Koniec z ciepłymi wieczornymi spacerami, z drinkami na zewnatrz kafajki, z imprezami pod gołym niebem, ze śmianiem się w spodenkach, z opalaniem się, z szumem fali, jak i z chodzeniem boso po piasku (czy tam trawie!). Bye, bye. Miło było, widzimy się za rok! Z … Czytaj dalej See you next year! 

Some Green in Paris 

Dzisiaj będzie tutaj zielono. Wiecie dlaczego? Wybrałam się na sesje w Paryżu jeszcze gdy było nieco cieplej. Po dłuższym zastanowieniu zdecydowałam, że zaglądnę do Jardin des Serres d’Auteuil. Jest tam naprawdę pięknie. Inaczej. Jeśli wybieracie się do Paryża to koniecznie tam wstąpcie. Moja koleżanka Marva stanęła za aparatem i popstrykałyśmy kilka fajnych ujęć. (zagladnijcie na jej strone, bo warto). Bardzo mi się spodobało pozowanie i bawienie … Czytaj dalej Some Green in Paris 

Back to reality 

Aaaa co to był za week-end! Myślami jestem jeszcze w Lizbonie. Tak, wiem pewnie już nie ogarniacie. Raz tu, raz tu. Prawda jest taka, że w Portugali się zakochałam– najbardziej w ludziach których tam poznałam. Razem z dziewczynami stwierdziłyśmy, że raz się żyje i hop już byłyśmy w samolocie ahha! (To co, że na koncie zostało 5 groszy?).  Tyle dobra mi zrobił ten wyjazd i … Czytaj dalej Back to reality