Playlist-a miesiąca 🎈

Październik już za nami. Pozostawił za sobą żółte liści na ziemi, ale nie tylko! Zostały ze mną również kilka piosenek które słuchałam przez cały miesiąc. Dlatego dziś zapraszam na posta z serii Playlist-a miesiąca. 

(Klikaj w tytuły by posłuchać)

Zaczynamy z Anna Kova- Worth It

Usłyszałam ją przez przypadek na Spotify. Jej głos mnie urzekł, tak jak fakt, że sama pisze tekst do swoich piosenek!

Dwójeczka Bovska- Lubię

Poprawia mi humor w te zimne i szare dni. W piosenkach Bovski zawsze znajduje piękne teksty- proste a zarazem poetyckie i głębokie.

Szalone three Organek- Kate moss

Bo tańczyć chce! Ta piosenka jest szalona, kochanie wytrzyj nos!

Quatro Mahalia- Sober

Delikatna i rytmiczna. U mnie świetnie się sprawdza na ranne dojazdy na uczelnie, gdy jeszcze ś(p)nie z otwartymi oczami.

Piąteczka The Pirouettes- Jouer le jeu

Nie podoba się każdemu, ale mnie czaruje.

Six MC Fioti- Bum Bum Tam Tam

Przypomina mi Lizbonę. Ciężko było wybrać jedną portugalską piosenkę… ale to właśnie ją słucham najczęściej!

7 Adam Naas- Fading Away

Na długie wieczory przy gorącej czekoladzie.

Otto Talisco- Stay

Odrazu uśmiech pojawia się na twarzy. Ciało wariuje.

Dziewiątka Taco Hemingway- Znowu Cię nie ma

Uwaga, już mało brakuje do tego bym znała ją na pamięć! Pewnie nie tylko ja (no przyznaj się, że też rapujesz pod prysznicem 😉)

Last one Jamie O’Neal- All by myself


..bo po oglądnięciu Bridget Jones (❤️❤️❤️❤️) ciągle ją nucę.

Widzimy się za tydzień, bye!


Reklamy

Moja super moc 

Ten tydzień minął szybciutko… Już poniedziałek! A co oznacza poniedziałek? Nowy post, yay!

Pewnie intryguje was tytuł. Co się za nim kryje? To, że jestem kobietą. Często uważałam to za słabość, bo zazdroszczę mężczyznom ich siły i tego, że ich płeć często jest przepustką do dobrych (lepszych) zarobków.

Jednak ta moja wizja zmieniła się. W tej mojej „słabości” dostrzegłam siłe.

Mimo upływu lat, pewne stereotypy wciąż istnieją. Jest to przykre widzieć jak świat się zmienia, jak idzie do przodu i jak mimo tego ciągnie ze sobą wór absurdlnych ideii, które znacząco i niesprawiedliwie tworzą podział damsko-męski.

Uważam, że każdy jest wolny i równy. Czy to kobieta, czy mężczyzna. Przynajmniej tak powinno by być. Pragnę by tak było. Wciąż nie tracę nadziei, że tak będzie.

Wiecie co, ostatnio stając przed szafą chciałam ubrać spódniczkę. Jednak czerwone światło się zapaliło w mojej głowie i taka myśl się pojawiła Zwariowałaś! Przecież wracasz dzisiaj późno, jeszcze coś Ci się stanie. I odruchowo moje spojrzenie położyło się na leżące jeansy które praktycznie codziennie mam na sobie… Jak myślicie, którą opcje wybrałam? No właśnie. Plus jest taki, że to naprawdę wygodne spodnie haha.

Teraz gdy o tym myśle jest mi tak smutno z tego powodu. Dlaczego nie mogę ubierać się tak jak chce? Czy to, że mam szpilki daje komukolwiek prawo by mnie obrażać, wyzywać? Co ważniejsze, gdy dziewczyna zostanie zgwałcona usłyszy na przesłuchaniu Jak była Pani ubrana? Czy to, że nosiła dekolt daje jakieś usprawiedliwienie gwałcicielowi? NIE.

Czy zamiast od małego uczyć dziewczyn jak mają się ubierać, jak siedzieć, jak nie wracać późno w nocy same, jak być miłą i grzeczną- jak na dziewczynę przystało- zaczęlibyśmy uczyć chłopaków szacunku i zrozumienia, że „nie” znaczy NIE – a nie może.

Mimo tych niesprawiedliwości, cieszę się, że jestem kobietą. Bycie kobietą to piękny dar i wiem, że czasami jest ciężko, ale jest nas tyle na świecie… Osobno jesteśmy często słabe, ale razem jesteśmy silne, więc zamiast obgadywać sie nawzajem, złączmy się i bądźmy siłą razem. (+ nie zapominajmy, że nie każdy facet to świnia, ich też możemy przygarnąć, w końcu jesteśmy sobie nawzajem potrzebni )

Istnieje tyle inspirujących kobiet (-począwszy od naszych matek). Jedna z nich kiedyś napisała

„we all move forward when

we recognize how resilient

and strinking the women around us are”

czyli „wszyscy sie rozwijamy gdy zauważymy jak silne i olśniewające są kobiety wokół nas.”

img_3214

img_3227

W wagonie

Widzę moje odbicie w szybie. Wszystko wokół szumi, ale to nie ważne. Widzę siebie w szybie. Metro pędzi, bo każdy się spieszy. Ja też się spieszę, ale widzę moje odbicie w szybie.

 I nagle nie rozumiem. Nagle ten szum wmyka się do mojej głowy. Nagle już nic nie jest jasne. Czy to ja? Czy to ktoś inny, obcy? Widzę siebie, ale nie siebie. Nie poznaje się. Kim jest ta dziewczyna? Co się stało ze mną? Gdzie jestem? Znikłam?

Chce powrócić. Z całych sił chce znów być. Chce się wydostać z tego szumu, chaosu. Krzyczę, tupie na marne- to tylko w mojej głowie. 

Biorę głęboki oddech, zamykam oczy. 

W ciemności porządkuje myśli. Sprzątam. Z każdym kolejnym przystankiem podejmuje inną decyzje. Ostatnie zamiatanie. 

Jestem gotowa.

Otwieram oczy – jestem. Ja.

A ty, widziałaś dzisiaj siebie, czy kogoś innego? Też posprzątaj. 

Recepta na szczescie #2

„nie liczy się nic

oprócz miłości i więzi z drugim człowiekiem

oprócz tego kogo kochałaś

i jak głęboko

jak dotykałaś ludzi wokół siebie

i ile im z siebie dałaś”

Takim pięknym cytatem rozpoczynamy nasz poniedziałkowy post. To fragment mojego ulubionego wiersza Rupi Kaur z jej zbioru wierszy Milk and Honey. Piękna książka od kobiety dla kobiety.

Moja recepta na szczęście number two (pierwszą znajdziecie tutaj) resumuje się tymi prostymi słowami- chce kochać.

Tak jak to pisze Kaur, nie liczy się nic. To nie praca, to nie pieniądze, to nie ten wymarzony dom nad morzem, ale miłość się liczy. To w jaki sposób dotykasz ludzi, co wnosisz w ich życie. Dlatego kochaj, nie bój się. To nie takie straszne!

Często mamy lęk przed miłością, bo kiedyś nas ktoś zranił… bo boimy się zatracić samych siebie dla tej drugiej osoby… Wiem, że darzenie kogoś silnym uczuciem jest przerażające. Kochanie kojarzy nam się z cierpieniem, no bo przecież nic nie trwa wiecznie tak jak to śpiewała Jantar… To fakt. Jednak czyż nie jest piękne dojść kiedyś do wniosku, że kochaliśmy aż do bólu? Z całych sił? Całą sobą? Bezgranicznie?

Częstą wymówkę jaką słyszę jest Nie jestem na to gotowa, by zaufać, ale prawda jest taka, że nigdy nie będzie na to dobry czas. Miłość może otworzyć jakieś dawne rany, czy to z dzieciństwa czy z dorosłego życia. Mamy prawo się tego bać. Jednak, zaufajmy. Dajmy jej szanse. W końcu miłość daje nam tyle piękna i szczęścia, że głupio było by jej odmówić, nie otworzyć drzwi, gdy puka.

Może to brzmieć naiwnie, zdaje sobie z tego sprawę. Może nawet tak jest. Może jestem naiwna. Nie raz, się sparzyłam, zawiodłam na kimś i cierpiałam. Jednak chce podjąć to ryzyko chce w moim życiu kochać, nawet jeśli czasami to bedzie boleć- Tekstualna napisała poboli, poboli i przestanie. Święte słowa. Jestem tego żywym przykładem.

Ostatecznie, miłość nie musi ranić, boleć, jeśli jest zbudowana na solidnych fundamentach- szacunku, trosce, swobodzie, zdrowej wzajemnej wolności, dojrzałości itd. Dlatego nie bój się kochać!

Zobaczysz, że będzie ci się lżej żyło, będziesz szczęśliwsza… bo to miłość pozwala nam żyć, a nie tylko trwać.

Na koniec kilka zdjęć z ostatniej sesji – 📸 Marva

Ps. Na myśl nasuwa mi się piosenka Beyoncé. Posłuchaj.

Jesienny kac moralny 

Jesień zawitała. Już pewnie każdy się o tym przekonał na własnej skórze: noc szybciej zapada, z głębi szafy trzeba było wydostać grubsze swetry, o kurtkach nie wspomnę… Jedyne co się chce to zamknąć się w domu z kubkiem herbaty i zrobić sobie maraton filmowy, Harry Potter?

Przynajmniej tak to u mnie wygląda. Nigdy nie byłam miłośniczką zimna, bronię się przed nim jak tylko mogę. Jednak nie mogę przed nim uciekać- bo mnie zwyczajnie nie stać haha! Chętnie bym się już dzisiaj spakowała i poleciała na Karaiby, kto wie… może kiedyś. 

Ale jak dobrze wszystkim wiadomo ucieczka to żadne rozwiązanie, dlatego walczmy razem. Dołączysz do Together Warmer Club

Buzi 🐱

See you next year! 

Kilka dni temu pojawił się pierwszy dzień jesieni, co oznacza, że na dobre żegnamy się z beztroskim latem. Czyli co? Koniec z ciepłymi wieczornymi spacerami, z drinkami na zewnatrz kafajki, z imprezami pod gołym niebem, ze śmianiem się w spodenkach, z opalaniem się, z szumem fali, jak i z chodzeniem boso po piasku (czy tam trawie!). Bye, bye. Miło było, widzimy się za rok!

Z okazji tego, że 22 nam się pojawił w kalendarzu wzięło mnie nie wspominanie. Stąd dzisiaj, by dobrze rozpocząć tydzień, chce się z Wami podzielić ujęciami z Mojego Lata.

1/ Nie mogłam nie stawić zdjęcie z mojej pierwszej pracy! Panie i Panowie Rolland-Garros. 2/ Pyszności z restauracji Popolare. 3/ Również z Popolare! 4/ Uchylone okno kojarzy mi się z tyloma rzeczami, uwieczniła go Olivia podczas jednej z naszych sesji.

1/ …bo tego lata ścięłam włosy, więcej o tym było tutaj. 3/ Taki piękny zakątek tylko na Korsyce. 3/ Basen to przystanek obowiązkowy w upalne dni ☺️ 4/ Matching Outfits z moją Marvą.

Kilka ujęć z Lizbony.


Jak to było u Was, znaleźliście?1/ La vie est belle- nawet jeśli czasami ciężko jest nam w to uwierzyć. 2/ Moja najlepsza kumpela tego lata- czyli niezawodna walizka. 3/ Takie pyszności! 4/ Lubię to zdjęcie, tak poprostu.


1/ Idealne miejsce na spotkanie ze znajomymi! 2/ Polecam gorąco Milk and Honey – Rupi Kaur. Piękne, proste wiersze. 3/ Pamiątka z gorącej Lizbony. 4/ Bez jedzonka by się nie obyło!

1/ Gdy jestem w Polsce korzystam z tego, że mogę sobie swobodnie pojeździć rowerem. Samotnie czy z rodzinką na nasze słynne przejażdżki. 2/ Nic dodać, nic ująć! 3/ Kraków zawsze będzie mnie zadziwiał. 4/ The art of eye-contact.

Nie mogłam nie wspomnieć o moich 19 urodzinach!

Widzimy się za tydzień! Godzina 16h- punktualnie ❤️

See you! 

Some Green in Paris 

Dzisiaj będzie tutaj zielono. Wiecie dlaczego? Wybrałam się na sesje w Paryżu jeszcze gdy było nieco cieplej. Po dłuższym zastanowieniu zdecydowałam, że zaglądnę do Jardin des Serres d’Auteuil. Jest tam naprawdę pięknie. Inaczej. Jeśli wybieracie się do Paryża to koniecznie tam wstąpcie. Moja koleżanka Marva stanęła za aparatem i popstrykałyśmy kilka fajnych ujęć. (zagladnijcie na jej strone, bo warto).

Bardzo mi się spodobało pozowanie i bawienie się w modelkę. Jeśli nie widzieliście mojej ostatniej sesji to zapraszam tu.

Będzie tutaj sporo takich „Outfits of the Day”, niektóre z pogadanką, a niektóre bez. Dajcie mi znać które wolicie!

A teraz pora na zdjęcia! Enjoy 😘

No to tyle na dziś! Trzymajcie się Koty 🙋🏻

created by Magda Nowak